Finisaż „Zapisków z miejsc, których nie ma” – wieczór, który zostanie w pamięci

Finisaż „Zapisków z miejsc, których nie ma” – wieczór, który zostanie w pamięci

Rozmowy z artystami, minirecital i serdeczna atmosfera – tak zakończyła się wystawa Krzysztofa Wosika i Tadeusza Wieczorka w CDT w Lubinie.

25 maja wystawa „Zapiski z miejsc, których nie ma” po raz pierwszy przyjęła gości w Centrum Działań Twórczych w Lubinie. Ostatni odwiedzający podziwiali ją 19 czerwca – podczas finisażu, który okazał się wieczorem równie wyjątkowym jak sama ekspozycja.

Spotkanie z artystami – rozmowy, które trwają

Galeria CDT wypełniła się mieszkańcami zafascynowanymi sztuką, stałymi bywalcami CDT, ale także osobami, które trafiły tu po raz pierwszy – przyciągnięte wieścią o tym wydarzeniu. Wszyscy mieli jedno wspólne pragnienie: porozmawiać z twórcami.

Krzysztof Wosik – artysta wizualny, fotograf i autor książek artystycznych – opowiadał o swoich asamblażach z serii „Zapiski z miejsc, których nie ma”. Wyjaśniał, jak fotografie, ilustracje i odnalezione przedmioty łączą się w wielowarstwowe kompozycje, które są czymś więcej niż pamiątką po podróży. To, jak sam mówił, zapis miejsc zapamiętanych, wyobrażonych i utraconych – tych, które istnieją tylko w pamięci i wyobraźni.

„Podróżuję, żeby pamiętać. A potem wracam do pracowni i układam te wspomnienia ręcznie – każdy skrawek papieru, każdy znaleziony przedmiot ma swoją historię.”

Tadeusz Wieczorek, malarz i fotograf z dyplomem Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu, opowiadał o horyzoncie – tym widzialnym i tym wewnętrznym. Jego obrazy z cyklu „Horyzonty miejsc ukrytych” budziły żywe dyskusje: czym jest granica widzialnego świata? Gdzie kończy się pejzaż, a zaczyna emocja?

Rozmowy rozgałęziały się naturalnie – między pracami a stolikami. Goście wracali do obrazów z nowymi pytaniami, artyści odpowiadali bez pośpiechu. Taki klimat – otwarty, ciepły, pozbawiony sztywności – to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie może zaoferować finisaż wystawy.

Minirecital – kiedy muzyka dopełnia obraz

Wieczór zyskał jeszcze jeden wymiar, kiedy rozległy się pierwsze dźwięki minirecitalu w wykonaniu ……………………………… Muzyka działała jak trzeci język – nie tłumaczyła prac, lecz otwierała w słuchaczach przestrzeń do własnych skojarzeń. 

To właśnie takie momenty sprawiają, że finisaż wystawy bywa intensywniejszy niż jej otwarcie. Jest w nim coś z pożegnania – z miejscem, z pracami, z rozmowami, które już nie będą mogły odbyć się w tym samym kontekście.

Poczęstunek i wspólny stół

Nie zabrakło też najprostszego gestu gościnności – poczęstunku, przy którym rozmowy nabrały jeszcze bardziej swobodnego charakteru. Wspólny stół to w CDT  tradycja: miejsce, gdzie kontakty między artystami a publicznością stają się naturalne i trwałe. 

Wystawa, która zostawia ślad

„Zapiski z miejsc, których nie ma” przez niemal miesiąc pytały zwiedzających o pamięć, przestrzeń i to, co nosimy w sobie z miejsc, które odwiedziliśmy – lub które tylko sobie wyobrażamy. Finisaż był godnym domknięciem tej opowieści: kameralny, autentyczny i pełen obecności.

Centrum Działań Twórczych w Lubinie dziękuje wszystkim, którzy przyszli – i tym, którzy byli z nami od pierwszego dnia wystawy. Do zobaczenia przy kolejnym projekcie.

fot. Maciej Palczewski